Kocham Ducha Świętego!!

Od ponad 30 lat jestem związany z Ruchem Odnowy w Duchu Świętym. Tu wzrastałem w wierze, tu dojrzewałem, tu uczyłem się działania Ducha Świętego – Osoby Boskiej wciąż mało znanej i kochanej. Wcześniej czerpałem, teraz oddaję, spłacam dług.

Było to dawno, oj dawno, ponad 49 lat temu. Moi kochani rodzice, bogaci już w dwie super córki, pomyśleli, że brakuje chłopaka. No wiecie... siła, męstwo, opieka, troska, obrona... no i nazwisko zachowane, ród nie zginie. No i stało się. 

Czytaj więcej...

W moim życiu wszystko zaczęło się od oddania życia Jezusowi. Jestem franciszkanką misjonarką Maryi. Kocham Jezusa i chce Go nieść każdemu człowiekowi. Coraz więcej we mnie uwielbienia Go i wdzięczności, bo życie z Nim to naprawde WIELKA PRZYGODA, której nie wymyśliłabym sobie :)

Czytaj więcej...

Jeżeli Pan domu nie zbuduje na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą
(Ps 127)

Te słowa wkroczyły w nasze życie i odmieniły je. Jesteśmy małżeństwem od 1997 r. Mamy piątkę dzieci: Pawła, Marysię, Frania, Helenkę i Tereskę czyli pełna chata :-)

Do Zalesia trafiliśmy we właściwym momencie - wówczas nasz dom budowaliśmy po swojemu i niewiele brakowało aby się rozpadł. Jednak Pan na to nie pozwolił i zbudował nasz dom od nowa wskazując drogę, którą mamy kroczyć. Dotarło do nas, że On jest najlepszym budowniczym i zaczęliśmy budować naszą rodzinę na jedynym właściwym fundamencie, którym jest Jezus Chrystus. Cegiełkami naszego domu stały się modlitwa, Słowo Boże i sakramenty. Tę prawdę chcemy nieść innym. Pan dał nam też Wspólnotę Święta Rodzina, która stała się naszą rodziną i miejscem gdzie umacnia się nasze małżeństwo.

Mariusz i Kasia w Gościu Niedzielnym [ >>]

Czytaj więcej...

Tak szybko mija czas. A my ciągle młodzi duchem. Dzieci już dorosły, a my patrząc na siebie, zadajemy (nawet bez słów) wciąż aktualne pytanie: czy Ty mnie jeszcze kochasz, czy bez siebie moglibyśmy żyć?

 

Czytaj więcej...

Z pamiętnika młodej nauczycielki

To było pod koniec listopada 2010 roku. Wystarczył jeden mroźny weekend, żeby wywrócić do góry nogami całe moje poukładane i bezpieczne życie. Na kursie Filip w Zalesiu, najpiękniejszym miejscu na świecie - gdyby ktoś jeszcze nie wiedział - powiedziałam Panu Jezusowi, że jest moim Królem i Zbawicielem.

Wcale nie było to takie oczywiste, bo miałam wtedy w sercu ogromne zamieszanie, a w głowie jedno pytanie: „Boże, co ja tutaj robię?”

Czytaj więcej...

Magda:

Poznaliśmy się z Grzegorzem 5 lat przed ślubem, który wzięliśmy w 2004 roku. Nasze życie było bardzo zgodne, dużo razem przeżyliśmy i decyzja o małżeństwie była dla nas naturalną kontynuacją obranej drogi.

Życie w małżeństwie trochę nas jednak zaskoczyło, pojawiło się dużo konfliktów wynikających z różnicy wychowania.

Doświadczenie Bożej Miłości na Kursie Filip zmieniło nasze życie. Pojawiła się radość z każdego dnia przeżywanego razem, umiejętność modlitwy i zawierzania Panu naszej codzienności, naszych radości, problemów, trosk i smutków. Jednym słowem Bóg dał nam nowe życie.

Grzegorz:

Był czas kiedy przestałem chodzić do kościoła, byłem w konflikcie z ojcem, odurzałem się używkami. Wtedy poznałem Magdę i moje życie zaczęło się zmieniać, a im dłużej trwała nasza znajomość tym bardziej zbliżałem się do Jezusa.

Czytaj więcej...

Ela, taki mały boży krasnal. Krasnal, który uwielbia wspinaczkę górską na różne szczyty stworzone przez Boga. I te w Tatrach czy Bieszczadach ale i te, na które w życiu prowadzi Jezus. Prawdziwe raczkowanie z Jezusem jako moim Panem rozpoczęłam w 2007 roku. Nieustanny rozwój i kolejne kroki w wierze Pan zapewnił mi w grupie modlitewnej i od 2012 roku we Wspólnocie Przymierza.

Czytaj więcej...

Pan Bóg prowadził nas cierpliwie najpierw do wyboru małżeństwa (przed ślubem „chodziliśmy ze sobą” 7 lat), potem zapraszając ciągle na nowo by w Nim wzrastać. Jesteśmy we Wspólnocie Przymierza „Święta Rodzina”. Wszystkie trudne chwile naszego wspólnego życia przetrwaliśmy tylko dzięki Jego łasce, która sprawiła, że połączyła nas jedność większa niż kiedykolwiek wcześniej. Dziś choć wiemy, że codzienność czasami jest trudna, to mamy pewność, że każde z nas jest dla drugiego najlepszym darem danym przez Boga.

Czytaj więcej...

Bóg jest większy, dlatego „Miły mój jest mój, a ja jestem Jego” PnP 6,3 a znaczy to tyle, jestem celibetariuszką.

W pierwszym etapie życia, Bóg wychowywał mnie przez pielgrzymki, taka rodzinna tradycja. Rok po maturze zaprosił na Kurs Filip, a potem wysłał na studia teologiczne. Ostatecznie dał misje kanoniczną do katechizacji w szkole.

Praca w szkole sprawiała, że On był/jest zawsze blisko. Kiedyś wydawało mi się, że to ja zabezpieczyłam tę ciągłość w relacji z Bogiem poprzez wybór kierunku studiów, a potem pracy.

Czytaj więcej...

Jesteśmy małżeństwem od 2000 roku. Mamy troje dzieci. W 2004 roku byliśmy na małżeńskim Kursie Filip. Po kursie odczuliśmy że też chcemy się włączyć w to Dzieło Boże. Po przygotowaniu się włączyliśmy się w służbę innym ludziom przez kursy i świadczenie swoim życiem. Jesteśmy szczęśliwi że tworzymy wspólnotę w Chrystusie i że możemy Wam służyć. CHWAŁA PANU!

Czytaj więcej...

Wszystko zaczęło się od zaproszenia przez dwie koleżanki, a tak naprawdę przez Pana Jezusa, w 2007 roku na spotkanie modlitewne grupy Duc in altum. (Wypłyń na głębię).

Potem był czas Kursu Filip - początek świadomej drogi za Jezusem a następnie znów zaproszenie do wspólnoty Święta Rodzina.

Was wszystkich, którzy czytacie, zapraszamy na spotkania w Zalesiu aby wypłynąć na głębię pod opieką Świętej Rodziny - Maryi, Józefa i Jezusa.

Czytaj więcej...

Zalesie Górne towarzyszy nam prawie od samego początku naszego małżeństwa - od 2008 roku. Przyjechaliśmy na kurs Filip pół roku po ślubie i od tej pory nasza drogi duchowe połączyły się. Szukaliśmy wspólnoty małżeńskiej i Duch Święty zaprowadził nas do Wspólnoty Święta Rodzina, do której przystąpiliśmy w 2011 roku. Dzięki Wspólnocie poznajemy Boga, doświadczamy Jego Miłości w małżeństwie i pragniemy też tym dzielić się na kursach. Na pierwszy kurs przyjechaliśmy sami, a teraz często z Zalesia wyjeżdżamy w 5-tkę.

Czytaj więcej...

Nasza droga do sakramentu małżeństwa była dość długa i wyboista.Zaczęliśmy się spotykać, jako nastolatkowie od 2001 roku. Nie znaliśmy drogi wiary. Szliśmy przez życie targani wiatrami tego świata. Pomimo wielkich chęci nie potrafiliśmy zbudować trwałego szczęścia. Błądziliśmy po bezdrożach naszych pragnień i namiętności, raniąc się przy tym strasznie. Sytuacja rodzinna pogarszała się stopniowo, aż do początku roku 2013. Wtedy to, w obliczu naszych narastających problemów, poczuliśmy się już skrajnie bezradni. To był punkt zwrotny.

Czytaj więcej...

Jesteśmy małżeństwem od 2008 roku. Nie dokońca zdając sobie sprawę z tego dokąd razem podążamy pewnego dnia usłyszeliśmy: "Przed wiekami Bóg przeznaczył was dla siebie". Fakt, że nie jesteśmy Bogu obojętni, że on żyje wśród nas i obdarza nas bezinteresowną i nieskończenie wielką miłością był odkryciem naszego życia. Gdy powierzyliśmy się Jezusowi nastąpiła w nas przemiana serc. Odtąd staramy się odczytywać Wolę Bożą względem nas i podążać za natchnieniami Ducha Świętego. Chwała Panu, On jest tym który nas prowadzi i umacnia.

Czytaj więcej...

Nasza małżeńska droga zaczęła się w Zalesiu Górnym w maju 2010 r. Mówimy o sobie, że jesteśmy jak gaz i hamulec. Piotrek - gaz, zawsze wyrywny i do przodu, Asia - hamulec, opanowana i przewidująca. Żaden samochód nie pojedzie jak nie działa gaz, żaden rozsądny kierowca nie ruszy jak nie działa hamulec. Chyba do siebie pasujemy :) A teraz mamy do tego jeszcze klakson, a nawet dwa czyli Tymka i Krzysia!

Czytaj więcej...

„Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: "Panem jest Jezus".
1Kor, 12-3b


Pan Bóg połączył nas świętym Sakramentem Małżeństwa w dniu 4.02.1989 roku. Śmiejemy się , że nasze mamy przedstawiły nas sobie, w dniu, kiedy przyprowadziły nas do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Razem przeszliśmy przez szkołę podstawową, będąc w jednej klasie. Pierwszą Komunię Świętą, sakrament Bierzmowania i oczywiście sakrament Małżeństwa przyjęliśmy w tym samym kościele w naszej parafii w Prażmowie i tego samego dnia. Pan obdarował nas trójką dzieci – syn i dwie córki. Początkowo Pan Bóg był obecny gdzieś na kolejnym miejscu w naszej rodzinie...

Czytaj więcej...